Acquaphonica Quartet

Skład: 

Federica Colangelo (p),
Simone Alessandrini (sax),
Marco Zenini (db),
Ermanno Baron (dr)

Data: 
czwartek, 11 październik, 2018 - 21:00
Cena:
20/15 PLN

Fundacja MMusic przedstawia: ACQUAPONICA QUARTET !

We wrześniu 2016 nakładem wydawnictwa AlfaMusic ukazał się kolejny album zespołu ACQUAPHONICA, której liderką jest Federica Colangelo- „CHIAROSCURO”. Chiaroscuro to „termin stosowany czasem wymiennie ze „światłocieniem”, ale kładący bardziej nacisk na różnice w natężeniu światła, podczas gdy „światłocień” oznacza ogólny rozkład świateł i cieni w dziele (malarskim, graficznym, rysunkowym), dzięki którym uzyskuje się wrażenie trójwymiarowości.” Po debiutanckim albumie „Private enemy” z roku 2011, to kolejna płyta, na której znajdują się kompozycje tej wyjątkowej pianistki.
Tytuł najnowszego albumu Federici Colangelo w pełni oddaje podstawową cechę wszystkich jej kompozycji. Te wielopłaszczyznowe, potężne suity o zmiennych perspektywach w malowanych mistrzowską ręką krajobrazach, wywiedzione zostały chyba bezpośrednio z malarstwa. Bo gdy, z jednej strony, zachwycić może niezwykła kolorystyka kompozycji, z paletą przechwyconą od weneckiego mistrza Antonello da Messina, to z drugiej harmonia koloru i nieomal metafizyczne przesłanie malowanych pejzaży wskazują raczej na wpływy florenckiego malarza i architekta Giotto di Bondone. Te malarskie konotacje rozpięte pomiędzy epokami podpowiadają nie tylko tytuły „In Bilico” (w zawieszeniu), „Graphic Works”, „Spazi Pieni e Vuoti” (przestrzenie pełne i puste), ale również sam sposób artykulacji, jakbyśmy uczestniczyli w procesie powstawania obrazu śledząc pociągnięcia pędzla, nakładanie kolejnych warstw farby i szpachtli. Obraz staje się gotowy, gdy wybrzmiewa ostatnia nuta. Ten niezwykły, nielinearny charakter kompozycji tworzy spektakl o zupełnie niespodziewanych i pięknych przestrzeniach, urzekając cudowną architekturą zbudowaną na prostych i logicznych planach, a jednocześnie kipiącą najszlachetniejszą ornamentyką. Jest w tej muzyce prawdziwie głębokie włoskie świadectwo tradycji i kultury, cywilizacyjnego dziedzictwa, a nawet – i to „widoczne” jest od pierwszej chwili – zapachy pinii, oliwnych drzewek, dojrzałych winorośli, tajemnice zacienionych uliczek zbiegających do Tybru, złoto kopuł piętrzących się nad Rzymem, wszechobecne świadectwo wieków. I jest naturalna, logicznie wynikająca z biegu czasu, nowoczesność. Intelektualna dojrzałość. Szlachetne piękno.
text by Tomasz Pierchała, 2017)
Pierwszy raz muzykę zespołu  Acquaphonica usłyszałam w roku 2012. Własnie wyszła ich pierwsza płyta, pod tytułem „Private Enemy”, liderka i kompozytorka kończyła Konserwatorium w Utrechcie a ja już wiedziałam, że znalazłam dla siebie coś wyjątkowego. Nie wiedząc o muzykach zupełnie nic, słuchałam tej płyty tygodniami, zachwycając się na nowo każdym kolejnym dźwiękiem. Mimo tego, że słychać było w tym zespół na początku swojej muzycznej drogi; czasami za dużo dźwięków, za wiele pomysłów ale jak to zwykle bywa i co tak trudno często wyjaśnić-  po prostu miedzy nami kliknęło. Rdzeniem, przyczyną, podstawą i powodem, dla którego tak ta muzyka przypadła mi do gustu jest kompozytorka, pianistka i liderka - włoszka, Federica Colangelo. Fortepian zafascynował ją, kiedy zobaczyła ten instrument u znajomych, mając lat osiem. Wrażenie było na tyle silne, że od tej pory Federica zaczęła pobierać lekcje muzyki, aż do lat osiemnastu. Potem były studia w Utrechcie, licencjat z jazzu i magisterium z klasyki. Bo kiedy usłyszała i zobaczyła "The Köln Concert" Keith’a Jarrett’a , wiedziała już, że improwizacja jest tym, co pociąga ją najbardziej. Po jej powrocie z Niderlandów do Rzymu, ku mojej wielkiej radości, w 2016 wyszła kolejna ich płyta pod tytułem  „Chiaroscuro”, wydana przez Alfa Projects.
Nie można pisać o tej płycie, nie wyjaśniając znaczenia jej tytułu. Według encyklopedii:  Chiaroscuro (wł. chiaro – "jasny" i scuro – "ciemny") – termin stosowany czasem wymiennie ze "światłocieniem", ale kładący bardziej nacisk na różnice w natężeniu światła, podczas gdy "światłocień" oznacza ogólny rozkład świateł i cieni w dziele (malarskim, graficznym, rysunkowym), dzięki którym uzyskuje się wrażenie trójwymiarowości. Nazwą tą określa się również ostre kontrasty światłocieniowe, charakterystyczne m.in. dla Caravaggia. 
Ponieważ do znawców malarstwa nie należę, ta definicja pozostaje dla mnie raczej tylko definicją. Kiedy jednak Federica tłumaczy mi, że na tej samej zasadzie uzyskiwano dramatyczne efekty w czarno-białym kinie lat 40-tych i 50-tych, moja wyobraźnia zaczyna pracować. Tym bardziej, że od pierwszego mojego zetknięcia się z muzyką Colangelo, jej kompozycje wydają mi się idealnymi ścieżkami dźwiękowymi. Filmów czarno-białych. Lub pastelowych obrazów, niepokojących przestrzeni, na zmianę z  pulsującymi kadrami zagonionego miasta. Federica komponuje używając różnicy natężeń, intensywności dźwięków. Jej zamysł idealnie odgadują muzycy, którzy  w tworzeniu obu płyt brali udział. A jest to skład niezwykle zróżnicowany narodowościowo- Joao Driessen- holenderski saksofonista, wychowany i wykształcony muzycznie w Londynie, Matthijs Tuijn- holenderski gitarzysta,  Mihail Ivanov – kontrabasista z Bułgarii oraz Kristijan Krajnčan – perkusista ze Słowenii. Obie płyty wydane są pod nazwiskiem Federica Colangelo nie bez przyczyny. To pozostaje jej wizja, jej rozumienie muzyki, które tak idealnie odgadują koledzy z zespołu. „Mieć dwa albumy pod swoim nazwiskiem, budować krok po kroku swoją wizję sztuki- nie ukrywam, to miłe uczucie. A kiedy pomysły nabierają życia, przybierają konkretną, ostateczną formę z tego, co niedawno było tylko zamysłem w mojej wyobraźni- to prawdziwa magia”- mówi Federica w wywiadzie udzielonego Kristinie Ivanowej dla magazynu Cent w lutym 2017.
I własnie magiczne dla mnie jest "Chiaroscuro", płyta do wysłuchania której wszystkich zachęcam. A kiedy jako wstępu posłucha się „Private Enemy”, będzie można wyraźnie usłyszeć jak w przeciągu czterech lat, wyklarowała się wizja liderki, jak pozostały tylko te niezbędne dźwięki, jak jeszcze bardziej otworzyly sie przestrzenie kompozycji, rozwinął każdy z muzyków i jak wierna swojemu widzeniu sztuki pozostała Federica Colangelo.  
text by Małgorzata Smółka